wtorek, 17 lutego 2015

Kenneth B. Andersen - Uczeń Diabła

Filip Engell to bardzo dobry, uczynny, miły chłopiec, który nawet nie mógł przejść obojętnie obok kota w opałach, któremu musiał pomóc. Więc dlaczego ten naprawdę dobry człowiek trafił do piekła, gdy zginął pod kołami samochodu wepchnięty przez Sorena? I dlaczego znów widzi tego kota, któremu pomógł? A na dodatek ma zostać nowym władzą, bo obecny jest śmiertelnie chory.
Ale zaraz. Lucyfer oczekiwał Sorena, a nie Filipa. I co teraz zrobi władca, szczególnie gdy czas ucieka? Musi szybko Filipa przeciągnąć na stronę zła. Nawet jeśli będzie to piekielnie trudne.

Dobry człowiek w piekle, gdzie złe uczynki są normą w tym miejscu. Już pierwszej nocy Filip pomaga staremu diabłu, którego dwa młode diabły okradały z jabłek i przez to Filip naraził się jednemu z nich.
Można nazwać to pechem. Trafić do piekła, znaleźć tu wroga. Jeszcze brakuje spadających doniczek.
Ale pomimo tego Filip znajduje przyjaciółkę. Uroczą diabliczkę o imieniu Satina.
Satina jest jedną z moich ulubionych postaci.Wśród nich jest sam Lucyfer. Jego nie da się nie lubić. To taki fajny władca, który prędzej umarłby z dobroci Filipa, niż swojej choroby.

"Uczeń Diabła" bardzo mi się podobał i na pewno wezmę się za kolejny tom, bo jestem ciekawa dalszych losów Filipa, jak i mieszkańców piekła. :)




tłumaczenie: Frank Jaszuński
tytuł oryginału: Djævelens lærling
wydawnictwo: Jaguar 
data wydania: marzec 2011 (data przybliżona)
liczba stron: 368 
moja ocena: 8/10


Recenzja do wyzwania: Czytam fantastykę, historia z trupem 

2 komentarze:

  1. Słyszałam wiele o tej książce, muszę w końcu ją przeczytać :)

    Zrecenzowano.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super recenzja, wygląd Twojego bloga tak samo + podkład muzyczny kiedy czytasz? Cudownie :) Mów do mnie jeszcze! :D

    OdpowiedzUsuń