"Astrid jest wychowywana przez matkę, piękną poetkę o nieco bulwersujących przekonaniach. Są nierozłączne aż do dnia, kiedy Ingrid morduje swego byłego kochanka i zostaje skazana na dożywotnie więzienie. Astrid rozpoczyna życie w Los Angeles jako jedno z tysięcy zastępczych dzieci. Żeglując po falach nowej rzeczywistości, trafia do wielu domów zastępczych, z których każdy jest osobnym wszechświatem i każdy kryje jakieś tajemnice. Po dramatycznych przeżyciach Astrid odnajduje wreszcie wewnętrzną siłę i niewzruszone przekonanie o własnej wartości. Okaleczona psychicznie i fizycznie ,wygrywa jednak walkę o swoje miejsce w świecie. Najbardziej oryginalna i przekonująca powieść o relacjach między matką a córką"
Przyznam się, że dałam ten opis z lenistwa. Nie chciało mi się myśleć zbyt intensywnie i samej napisać swój opis. Jestem bardzo zmęczona i gdyby nie to, że bardzo chciałam trzymać się wyznaczonego grafiku bloga, to bym pewnie dodała jutro.Zanim jeszcze zaczęłam nałogowo czytać, obejrzałam najpierw film. Strasznie mi się spodobał i gdy dowiedziałam się, że jest książka to musiałam przeczytać.
Astrid swoje dorastanie miała ciężkie. Matka za kratami a ona sama "podróżowała" między rodzinami zastępczymi. Doświadczała bólu jak i nawet szczęścia. Poznawała świat zupełnie inaczej, niż by poznała gdyby była cały czas z Ingrid.
Trochę bolało mnie gdy Ingrid tak bardzo chciała zemsty, nie myśląc o Astrid. O tym jakie będą konsekwencje, o tym, że może stracić na zawsze córkę. Boli mnie to dlatego, że ja bardzo kocham swoją mamę i dogłębnie by mnie zraniła gdyby popełniła ten sam błąd to Ingrid.
Nie wiem, czy mogłabym wrócić do tej książki. Do filmu owszem, ale przy ponownym czytaniu miałabym z nią problem i zapewne czytałabym z miesiąc, może dwa. Choć to nie znaczy, że książka mi się nie podobała. Jest po prostu trudna i dużo nad nią myślałam.










+shatter+me%231.jpg)















